Wiersze dla dzieci - Sójka
 

Home
Jan Brzechwa
=> Arbuz
=> Chrząszcz
=> Atrament i kreda
=> Pająk i muchy
=> Mrówka
=> Konik polny i boża...
=> Jeż
=> Żółw
=> Żuk
=> Mucha
=> Stonoga
=> Sum
=> Ryby
=> Śledź i dorsz
=> Ryby, żaby i raki
=> Śledzie po obiedzie
=> Kijanki
=> Żaba
=> Rak
=> Foka
=> Żółwie i krokodyle
=> Sowa
=> Ptasi mózg
=> Kokoszka...
=> Szpak i sowa
=> Kos
=> Wrona i ser
=> Kaczka-dziwaczka
=> Sroka
=> Żuraw i czapla
=> Mysikrólik
=> Ptasie plotki
=> Kaczki
=> Sójka
=> Kwoka
=> Indyk
=> Muł
=> Mops
=> Ręce i nogi
=> Zero
=> Ćwikła
=> Chrzan
=> Lis i jaskółka
=> Zegarek
=> Księżyc
=> Entliczek...
=> Dziura w moście
=> Jajko
=> Zapałka
=> Rzepa i miód
=> Łata i dziura
=> Osioł i róża
=> Tulipan i róża
=> Na straganie
=> Nie pieprz, Pietrze
=> Żołądek
Piosenki
Pamiętnik - wpisz się

Wybiera się sójka za morze,
Ale wybrać się nie może.

"Trudno jest się rozstać z krajem,
A ja właśnie się rozstaję."

Poleciała więc na kresy
Pozałatwiać interesy.

Odwiedziła najpierw Szczecin,
Bo tam miała dwoje dzieci,
W Kielcach była dwa tygodnie,
Żeby wyspać się wygodnie,
Jedną noc spędziła w Gdyni
U znajomej gospodyni,
Wpadła także do Pułtuska,
Żeby w Narwi się popluskać,
A z Pułtuska do Torunia,
Gdzie mieszkała jej ciotunia.
Po ciotuni jeszcze sójka
Odwiedziła w Gnieźnie wujka,
Potem matkę, ojca, syna
I kuzyna z Krotoszyna.
Pożegnała się z rodziną,
A tymczasem rok upłynął.

Znów wybiera się za morze,
Ale wybrać się nie może.

Myśli sobie: "Nie zaszkodzi
Po zakupy wpaść do Łodzi."
Kupowała w Łodzi jaja,
Targowała się do maja,
Poleciała do Pabianic,
Dała dziesięć groszy za nic,
A że już nie miała więcej,
Więc siedziała pięć miesięcy.

"Teraz - rzekła - czas za morze!"
Ale wybrać się nie może.

Posiedziała w Częstochowie,
W Jędrzejowie i w Miechowie,
Odwiedziła Katowice [Mysłowice],
Cieszyn, Trzyniec, Wadowice,
Potem jeszcze z lotu ptaka
Obejrzała miasto Kraka:
Wawel, Kopiec, Sukiennice,
Piękne place i ulice.
"Jeszcze wpadnę do Rogowa,
Wtedy będę już gotowa."
Przesiedziała tam do września,
Bo ją prosił o to chrześniak.
Odwiedziła w Gdańsku stryja,
A tu trzeci rok już mija.

Znów wybiera się za morze,
Ale wybrać się nie może.

"Trzeba lecieć do Warszawy,
Pozałatwiać wszystkie sprawy,
Paszport, wizy i dewizy,
Kupić kufry i walizy."
Poleciała, lecz pod Grójcem
Znów się żal zrobiło sójce.
"Nic nie stracę, gdy w Warszawie
Dłużej dzień czy dwa zabawię."
Zabawiła tydzień cały,
Miesiąc, kwartał, trzy kwartały,
Gdy już rok przebyła w mieście,
Pomyślała sobie wreszcie:
"Kto chce zwiedzać obce kraje,
Niechaj zwiedza. Ja - zostaję."


Na tej HP było już 9699 odwiedzający (18353 wejścia) Dziekuję
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=